20 czerwca 2011

Indyjskie impresje 4

Dhiya
W domu Sobha i Aneethy, w ktorym mieszkam juz 12 dni, jest dwoje dzieci: 6-letnia Dhiya i 12-letni Bhanu. Przez pierwszy tydzien ta dwojka spogladala na mnie spode lba. Dziewczynka pierwsza nawiazala kontakt pytaniem, jak mam na imie. Gdy juz sie dowiedziala, ze Asha, wciaz sie krecila wokol mnie, a wraz z nia tlumek dzieciakow z sasiedztwa i caly ten drobiazg wolal: "Asha, Asha, Asha...!" Wczoraj wieczorem Dhiya i Bhanu porozkladali przede mna swoje szkolne podreczniki, zeszyty, ksiazki, ktore czytaja, rozmaite prace (oboje chodza do szkoly Montessori w New Manali), a potem zaprowadzili do swojego kacika pod schodami i pokazali swoje zabawki oraz swoje dzieciece skarby. Dzisiaj Dhiya przyprowadzila pod moje okno swoje przyjaciolki i mialam cos w rodzaju domowego przedszkola na balkonie. Gdy Dhiya widzi, ze wracam do pokoju, natychmiast pojawia sie pod moim oknem i drzwiami. Zaczal mnie niepokoic ten brak prywatnosci, ktora dla mnie jest bardzo wazna, ale... Przed chwila Dhiya ogolocila krzak bialej rozy, robiac spory bukiecik. Krecila sie i krecila, chowala dlon za plecami, a jej minka mowila, ze dziewczynka cos kombinuje. W koncu podjela meska decyzje. Wyciagnela reke z rozami w moim kierunku, powiedziala "for you" i... blyskawicznie zwiala. A ja stalam z tym bukiecikiem oniemiala i serce mi topnialo. (niedziela 12.06.2011)

Poranne chmurki
Chmurki byly trzy i byly wyrazne na tle zielonej zalesionej gory. Zaczelam obserwowac jedna z nich. Przyjela forme glowy szczesliwego teriera. Za chwile leb teriera pochylil sie depresyjnie. W nastepnej chwili transformowal w glowe ptaka z zakrzywionym dziobem. A za moment chmura stracila swoja gestosc i calkowicie zniknela. Byla i juz jej nie bylo. Pierwszy raz cos takiego zobaczylam, wiec zaczelam obserwowac kolejne chmury. To samo. Pyk! Pojawia sie znikad obloczek. Jest gesciutki, bialutki, ma jakies konkretne lub abstrakcyjne ksztalty. Potem rozrzedza sie. Pyk! I obloczka NIE MA. A ze ostatnio pracuje nad rozpuszczaniem blokad w energii swiatla i milosci, ten obrazek chmur skojarzyl mi sie z tym wlasnie procesem. Jest blokada. Rozpuszczam ja w swietle. I blokady nie ma. Ha! (czwartek 2.06.2011)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz